Krewnych daje nam los. Jakie szczęście, że przyjaciół wybieramy sami.Ethel Mumford
Dość trudno zdefiniować, czym jest przyjaźń. Kiedyś Włodzimierza Wysockiego zapytano, za co lubi swych przyjaciół. „Gdybym wiedział za co, to już nie byłaby przyjaźń, a pozytywny stosunek”, odparł bard. W praktyce możemy jedynie opisać określone symptomy przyjaźni: z niewiadomych powodów w obecności pewnych ludzi czujemy się lepiej niż z innymi lub ze sobą.
Dlaczego tak się dzieje, żaden psycholog nie umie wyjaśnić jak należy.
W zasadzie dążymy do tego, by z każdym człowiekiem mieć w miarę przyjazne stosunki, ale nie zawsze to się udaje. Do niektórych czujemy niczym nieuzasadnioną niechęć, a innych niemal bezkrytycznie akceptujemy. Emerson twierdzi, że talent do przyjaźni jest talentem bożym i każdy, kto chce mieć przyjaciół, powinien sam być dobrym przyjacielem. Trudno jednak określić, co to znaczy „być dobrym przyjacielem”, ponieważ relacje przyjacielskie są bardzo różnorodne i wymagają w każdym przypadku odmiennego postępowania.
CAŁY FELIETON W LISTOPADOWYCH „CHARAKTERACH”









