Największą rozkoszą jest śmianie się z bliźniego.Hasło humanistyczne
Rosjanie mają swój Dzień Śmiechu, Amerykanie Dzień Głupka, Litwini Dzień Kłamcy, a Szkoci Dzień Polowania na Kukułkę. Prawdopodobnie Szkoci sprawiedliwie mszczą się na biednej kukułce, która podaje zazwyczaj błędną informację dotyczącą długości naszego życia. W każdym razie początek kwietnia pod naszą szerokością geograficzną wraz z powrotem wiosennego ciepła wyzwala w ludziach niekontrolowaną radość życia i chęć spontanicznego powygłupiania się.
Jest to na pewno związane z warunkami pogodowymi, bo nie słyszałem, by na przykład w Afryce taki dzień był popularny. Prawdopodobnie dlatego, że, jak pokazują warunki klimatyczne i próby naciągania naiwnych przez Nigeryjczyków, Dzień Głupka trwa tam cały rok, z przerwami na zamachy polityczne i rewolucje.
W Polsce, w czasach realnego socjalizmu tradycja prima aprilis była pieczołowicie przestrzegana, ponieważ dzięki niej można było w czasach globalnej cenzury i kontroli przemycić parę cienkich aluzji i poznęcać się nad ogólnym bezsensem ówczesnego życia. Władza wielkodusznie przymykała wówczas oczy na zabawy wesołych niewolników.
Informacje o tym, że w Sukiennicach powstanie parking samochodowy lub że konsumenci będą płacili tylko za prawy but, a lewy będą dostawali gratis, że za posadzenie drzewka w miejscu publicznym każdy dostanie papier toaletowy itd. były entuzjastycznie przyjmowane przez czytelników ówczesnych dzienników, powtarzane przez wszystkich jako arcydzieła komizmu. W środowisku studenckim, w którym w tamtych czasach przebywałem, na początku wiosny trwała orgia zabaw i uciech z elementami wzajemnego nabierania.









